
Rolka o 3 powodach

Co jakiś czas ktoś zwraca uwagę, że za mało publikujemy rolek na Instagramie KBK. Nie ukrywam, że irytuje mnie takie gadanie, bo ci komentujący chyba nie wiedzą ile czasu zajmuje zrobienie dobrej rolki a złych (moim zdaniem) publikować sensu nie ma.
No ale faktycznie ostatnia rolka była w lutym. Rolka viralowa przestała działać. IG praktycznie stoi. Uznałem więc, że pora nagrać nową, tym bardziej, że @foggymeadow pojechała do Rzeszowa i miałem na to czas.
Królestwo Bez Kresu to otwarta enklawa, czyli niezależne terytorium w samym centrum Krakowa, a oto 3 główne powody dla których możesz chcieć odwiedzić to miejsce.
Powód pierwszy: chcesz poznać nowych ludzi. W dzisiejszym świecie nie jest to wcale takie proste. Zwłaszcza jeśli nie jesteś z Krakowa. W otwartej enklawie dzieje się to jednak siłą rzeczy i jeśli przyjdziesz tu po raz pierwszy to nie ma takiej opcji, aby kogoś nowego nie poznać. No i tylko od Ciebie zależy co zrobisz z tą znajomością.
Powód drugi: chcesz dobrze spędzić swój wolny czas. W Królestwie Bez Kresu dzieje się tak wiele, że na pewno coś dla siebie znajdziesz: dyskusje o książkach, nowych technologiach i życiu, wykłady o ekonomii i historii, warsztaty ceramiczne i wielogłosowych pieśni litewskich, koncerty i granie w gry planszowe. To tylko część tego, co dzieje się w otwartej enklawie.
Powód trzeci: chcesz zrobić coś, co ma sens. Bo Królestwo Bez Kresu to nie tylko otwarta społeczność, która ogłosiła niepodległość i robi wszystko by wyjść poza dominującą polaryzację, ale również reakcja na realny problem jakim jest coraz większa trudność nawiązywania relacji i samotność.
Królestwo Bez Kresu niewątpliwie pełni rolę tak zwanego miejsca trzeciego, w którym ludzie spotykają się, poznają, dyskutują godzinami, w efekcie czego, często spontanicznie, zaczynają zmieniać otaczającą ich rzeczywistość. A dla Ciebie? Jest to wystarczający powód by przekroczyć granice otwartej enklawy?
W niedzielę wszystko nagrałem. Zmontowałem. Na etapie dobierania muzyki uświadomiłem sobie, że ma ona 98 sekund. Wyrzuciłem więc ostatni akapit. Dodałem napisy. No i pół dnia z głowy. Jak wstanę to opublikuje...