
Dziennik #70/2026 - dziwnie
@ataraksja
Posted 6h ago · 3 min read

Źródło: Pixabay
Dobry wieczór.
Nie tracę rozpędu w pisaniu dzienników i oby tak pozostało.
Źle spałam. Miałam bóle serca i duszności. Kilka razy duszności tak zerwały mnie z łóżka, że myślałam, że umieram przez co dostawałam ataku paniki i było ultra combo. Cóż.. Nie wiem dlaczego tak się działo. Mam teorię, że to przez stres, bo mam go ostatnio nadmiar trochę. Poza tym rano jak wstałam to czułam [i czuję nadal] się tak jakbym miała być chora. Bolą mnie oczy, głowa, trochę kapie z nosa i ogólnie jestem strasznie rozbita. I naprawdę nie wiem czy to efekt zmęczenia czy faktycznie coś próbuje się do mnie dobrać.
Rano poszłam do apteki wykupić zastępczy lek, bo moich nadal nie ma. Lek o tej samej nazwie, ale trochę innym działaniu. Ten, który biorę standardowo ma wolne uwalnianie czyli działa delikatnie, ale przez długi czas, a ten, który zapisała mi zastępczo pani doktor ma we mnie jebnąć od razu. Szczerze powiedziawszy widzę same plusy, bo jest to lek, który poza swoimi działaniami na CHAD działa też na mnie lekko usypiająco. I pomimo tego ja nadal mam problemy ze snem, więc pokładam w tym leku wielkie nadzieje, że mój los się odmieni i zacznę w końcu spać.
W pracy dzisiaj było fajnie. Czuję się doceniona bardzo, bo główny kierownik zabrał mnie na obchód po magazynie i mogliśmy powymieniać pomysły i trochę też wątpliwości co do tych pomysłów. A ja pomysłów mam dziesiątki tylko poza nim nie ma ich z kim realizować. Każdy jest zblazowany, nie chce się rozwijać, skupiają się tylko na tym, żeby zrobić minimum z minimum i nie przeć naprzód. Dzisiaj wywiązała się dyskusja z narzekaniem, że nie ma premii za wyniki [bo nie ma wyników], a uznaniowych w naszej firmie nie ma. Nie przyznałam się, że ja od jakiegoś czasu dostaję uznaniową od głównego kierownika. Sam mnie zresztą o to poprosił, gdy mi powiedział, że jak tylko będzie mógł to będzie mi ją dawał, bo widzi u mnie potężne zaangażowanie. A ja jestem wobec niego lojalna chociaż korci mnie dojebać tym nierobom tekstem, że jakby zasłużyli to by dostali. Bardzo korci.
Na przerwie pogadałam z przyjaciółką i zrobiło mi się trochę lepiej. Prawie jej się wygadałam, że złamałam dane jej słowo i kilka razy popłynęłam w używki, ale nie chcę tego robić przez telefon. Widzimy się we wtorek to na spokojnie porozmawiamy. Zresztą weekend będzie świetnym testem czy jestem na dobrej drodze do trzeźwości. Pierwszy trzeźwy weekend zawsze jest najgorszy.
Wróciłam do domu, poszłam z psem i zrobiłam sobie żurek. Z paczki, bo z paczki, ale lubię. Poza tym jeśli ma mnie rozłożyć choroba to myślę, że ciepły płyn przed spaniem to całkiem niezły pomysł. Wzięłam też nową, magiczną tabletkę i czekam na efekty. Jutro zdam relację jak było.
Do jutra.